To nie był żaden strategiczny punkt – westchnął, kręcąc głową. – Ani węzeł kolejowy, ani magazyn. Po prostu pieprzony bałagan.
Dla nich to może i bałagan, bo nie potrafią trafić w cel. Ale dla nas to i tak jest czysty terror. Terror czy baЕ‚agan? Rosyjskie rakiety na Krzemi...
W bazie lotniczej Engels nikt nie zadawał pytań. Maszyny piły paliwo, a obsługa ładowała stalowe cygara pod skrzydła bombowców. Dowódca zamaszyście podpisał protokół. Dla raportu w Moskwie liczyła się sztuka. Cel: infrastruktura krytyczna. Efekt: maksymalny paraliż. To nie był żaden strategiczny punkt – westchnął,
Na wysokości kilkuset metrów, gdzieś nad granicą obwodów, stary kondensator nie wytrzymał napięcia. Wypuszczony w pośpiechu z fabryki, bez odpowiednich testów, po prostu spuchł i pękł. Układ naprowadzania optycznego, który miał porównywać rzeźbę terenu z mapą wgraną w pamięć, nagle oślepł. Dla nich to może i bałagan, bo nie potrafią trafić w cel
Jego starszy kolega, zabezpieczający teren, spojrzał na płaczącą na podwórku kobietę i odpowiedział cicho: